wtorek, 19 stycznia 2010

Nowe czasy

Zauważyłem, że internauci, zwłaszcza młopdzi, są na ogół dość odporni na historię. Nie zrażam się tym ale i nie dziwię. Tak zwane szkoły wyższe, skomercjalizowały się i w pogoni za kasą nie widzą powodu, żeby wydatkować środki na jakiekolwiek badania historyczne. Wydawcy książek również działają wolnorynkowo, wydają raczej instrukcje obsługi programów komputerowych lub kolejne interpretacje ciągle zmieniających się przepisów. Nikt nie ma pieniędzy ani czasu na historię, zwłaszcza taką której nie da się pokazać za pomocą kilku zdjęć lub krótkiego filmiku. Nie dziwię się więc młodym ludziom, których cała rzeczywistość zdaje się odciągać nie tylko od historii ale również od prawdziwego życia. Być może gdzieś tu tkwi błąd, bo teraz gdy spadło trochę śniegu, widzę ile frajdy sprawia dzieciakom zwykłe ale prawdziwe zjeżdżanie z górki na sankach. Nawet tym dzieciom, które zazwyczaj cały swój wolny czas spędzają w świecie nieprawdziwym, siedząc przed komputerem.

Wszystko to jest przyczyną faktu, że jedyne opracowania historyczne, którymi dysponujemy, pochodzą z okresu PRL-u i same te opracowania powoli stają się historią. Taką właśnie pozycją jest „Bitwa pod Koronowem 10 X 1410”.

Zawiera opinie historyków z przed 50 lat, którzy już dawno odeszli z tego świata oraz relację współczesnego samej bitwie ale bardzo niewiarygodnego kronikarza Jana Długosza.

Mnie zainteresowała też mapka przedstawiająca plany ofensywy krzyżackiej. W związku z tym, że całe opracowanie pochodzi z 1961 roku, wykorzystano w nim współczesną mapkę. Zwróciłem uwagę na przebieg Brdy, która jeszcze wtedy nie była spiętrzona i nie było jeszcze Zalewu Koronowskiego.