środa, 30 listopada 2016

Kościół i lipa

Pocysterski kościół w Bukowie Morskim ma już 600 lat i przetrwał zmienne koleje losu. Na początku był kościołem rzymskokatolickim, później ewangelickim i zborem luterańskim, a obecnie funkcjonuje w nim parafia Kościoła Polskokatolickiego.




Wiek potężnej lipy trudno dokładnie określić,  chociaż z całą pewnością jest jedną z najstarszych jakie widziałem. Z jej oglądaniem trzeba się pospieszyć, bo chyba już dożywa swoich dni, chociaż niejednego człowieka jeszcze przeżyje.




wtorek, 29 listopada 2016

Darłowo, pomorski klejnot

Nie ma na Pomorzu drugiego takiego miasteczka, które bez większych zniszczeń przetrwało wszystkie dziejowe nawałnice i zmiany.  Cała darłowska starówka nie zmieniła się od kilkuset  lat, nie ma tam żadnego bloku ani innego obiektu, który powodowałby zgrzyt architektoniczny.














Zniszczeń uniknął również gotycki zamek z XIV wieku, najbardziej chyba oryginalny zamek w naszym kraju. Z wieży tego zamku widać morze, a jego lochy znajdują się poniżej powierzchni rzeki Wieprzy. Zbudowany został jako siedziba książąt pomorskich Gryfitów, więc okazuje się, że w tamtych czasach Krzyżacy nie byli jedynymi dobrymi budowniczymi zamków.








Najbardziej znany na świecie Gryfita to Eryk Pomorski urodził się i zmarł właśnie na darłowskim zamku. Przyszedł na świat w XIV wieku i przeżył bardzo aktywnie 77 (siedemdziesiąt siedem) lat, w czasach gdy tylko nieliczni dożywali pięćdziesiątki. Przez ponad 40 lat był królem Dani, Szwecji i Norwegi, odbył podróż do Rzymu  i gościł na Wawelu u Władysława Jagiełły. Przez prawie cały okres swego panowania na skandynawskich tronach zwalczał Hanzę nakładając na nią cła i podatki. Związek kupiecki był jednak w tamtych czasach na tyle silny, że potrafił manipulować władcami państw i wywoływać wojny. Prawdopodobnie więc Hanza przyczyniła się do jego detronizacji. Eryk nie mogąc dalej zwalczać ich legalnie przedzierzgnął się  w pirata i łupił ich statki osiadłszy na wyspie Gotlandii na środku Bałtyku. Podobno zebrał ogromne skarby, które przywiózł później do Darłowa. 


poniedziałek, 28 listopada 2016

Sztormik w Darłówku

Fascynujący jest ten uporczywy atak fal morskich na ląd. Być może dla mieszkańców miejscowości nadmorskich jest to zjawisko nudne i nużące, ale  przykuwa ono uwagę osób widujących morze tylko od czasu do czasu.  Wczoraj więc z zapartym tchem (zapartym nie tylko z powodu zimnego wiatru) obserwowałem te fale jak zahipnotyzowany. Nie jest może nasz Bałtyk żadnym oceanem jednak nawet taki niewielki sztorm robi duże wrażenie.












środa, 23 listopada 2016

Morąg. Ratusz jakich mało.

Nigdy dotąd nie widziałem gotyckiego ratusza z XV wieku, który pomimo, że był częściowo niszczony i wielokrotnie odbudowywany zachował pierwotny średniowieczny kształt i bryłę. Zobaczyłem go dopiero w Morągu, jest piękny. Podczas gdy w innych miastach ogóle nie ma ratusza lub jest ale zbudowany 300 lat później niż ten w Morągu i przebudowywany w miarę zmieniających się potrzeb ten wygląda tak jak 500 lat temu.




Był też w Morągu zamek krzyżacki ale w to, że był wielki trzeba wierzyć na słowo, bo jego szczątki jakoś na to nie wskazują.


Z czasów krzyżackich zachował się w całości budynek kościoła, który do dzisiaj pełni swoją funkcję.




Największym jednak obiektem zabytkowym w Morągu jest Pałac Dohnów, który przypomina raczej ogromne zamczysko. Jego wygląd i surowy styl, w którym go zbudowano zdają się świadczyć, że właściciel tej siedziby był bardziej oszczędnym pragmatykiem niż rozrzutnym mecenasem sztuki.




niedziela, 20 listopada 2016

Widoki z Wielkiej Sowy

Pełne tajemnic Góry Sowie nie są ani rozległe ani wysokie, porośnięte są lasem który utrudnia oglądanie widoków ze szlaku. Ich łagodne zbocza przypominają trochę niektóre pasma Beskidów.



Na Wielkiej Sowie została jednak wzniesiona betonowa wieża wystająca znacznie ponad drzewa,  która umożliwia spojrzenie na Góry. Wieża ta zmieniała nazwy, jednak zbudowano ją jako jedną z kilkuset wież mających uczcić kanclerza Bismarcka – twórcę II Rzeszy Niemieckiej.









środa, 16 listopada 2016

Reszel, ostatnia czarownica

Podobno ostatniego spalenia czarownicy w Europie dokonano  na początku XIX wieku właśnie w Reszlu. Czy była to ostatnia z czarownic, które później wymarły? Tego nie wiadomo tak do końca,  niektórzy twierdzą że spotykają się z nimi do dzisiaj na każdym kroku. W każdym razie tę w Reszlu skazano po trzyletnim procesie i w zasadzie głównie za wywołanie pożaru w zamku, być może czarami?






Zamek z XIV wieku jednak jak widać przetrwał jakoś pożar i dzisiaj cieszy oczy oryginalnymi wieżami. Nie tylko zresztą on, również potężny kościół typowy dla wszystkich warmińskich miejscowości.






Najbardziej jednak zadziwiającą budowlą w Reszlu jest gotycki most, zbudowany przez Krzyżaków w XIV wieku. Jego budowa była zapewne zainspirowana przez budowle starożytnych Rzymian, bo w tamtych latach na terenach wschodniej Europy żadnych mostów nie budowano.



Nie zachowały się do czasów współczesnych żadne reszelskie kamieniczki, których część – jak twierdzi wikipedia – została rozebrana w latach PRL-u. Ocalał jednak XIX wieczny ratusz.