niedziela, 21 czerwca 2015

To tam męczyli Juranda

Pierwszy raz o Szczytnie przeczytałem właśnie w „Krzyżakach”. To tam więzili Zbyszkową Danusię i tam zwabili Juranda ze Spychowa. Dzisiaj po zamku krzyżackim niewiele już zostało.





Później Szczytno zaczęło się jakoś kojarzyć ze szkołą milicyjną. Milicjanci też męczyli i czasami katowali, więc skojarzenie ich z Krzyżakami jakby pasowało. Teraz milicjanci zostali zastąpieni policjantami, którzy już niby nie katują .... teoretycznie. Poza tym Szczytno jest dość ładnym miasteczkiem, o ile zdążyłem zauważyć. Dużo w nim placów budowy, chociaż chyba nie więcej niż w innych polskich miastach.









Patrząc na jedną zatrzymaną szczytnieńską budowę doszedłem do wniosku, że chyba jednak komuniści mieli lepsze wyczucie estetyki niż dzisiejsi politycznie ustosunkowani „biznesmeni”, a może urzędnicy byli mniej skorumpowani? To nawet interesujące ile wzięli plastyk miejski i konserwator zabytków za swoją zgodę przy wydawaniu pozwolenia na budowę wieżowca przylegającego do XIX wiecznej wieży ciśnień.


3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Nie szczytnieńską tylko szczycieńską.

Artur Sobiecki pisze...

Częściej jednak piszą szczytnieński, chyba. Zresztą i tak wszyscy wiedzą o co chodzi.

Anonimowy pisze...

Od Szczytno przymiotnik to szczycieński. Ma to swoje źródło w historii.
Poza tym oficjalną odmianą jest szczycieński. Do tego odmiana szczycieński jest też zatwierdzona przez Komisję Ustalania Nazw Miejscowości i Obiektów Fizjograficznych przy MSWiA (obecnie Komisja Nazw Miejscowości i Obiektów Fizjograficznych).