wtorek, 30 grudnia 2014

Wawel Północy

Listopad to dość ponury miesiąc. Między dniem i nocą wlecze się długo godzina szarości, która w pochmurne dni potrafi trwać nawet dwie godziny. Nie można wtedy powiedzieć, że jest ciemno, chociaż z drugiej strony tym bardziej nie można stwierdzić, że jest jasno. Taki półmrok jest istną zmorą kierowców, widoczność jest bardzo słaba, a reflektory nie rozpraszają ciemności, której po prostu nie ma. Nawet jednak w listopadzie zdarzają się dni jasne i pełne słońca, chociaż słońce nie świeci wtedy z góry, tylko jakby z boku. Dni takie następują zupełnie nieoczekiwanie. Wcale ich nie zapowiada pogoda dnia poprzedzającego. Takie dni są jakby darem od losu, okienkiem w chmurach. Napawają optymizmem i dodają energii.

Taki właśnie słoneczny i jasny dzień listopadowy nastał gdy oglądałem zamek w Lidzbarku zwanym„Perłą Warmii”. Przewodniki turystyczne nazywają ten zamek „Wawelem Północy” chociaż w tej chwili jest mocno zaniedbany ... jeszcze. Mam jednak nadzieję, że nie potrwa to już długo i wkrótce stan zamku sprosta jego nazwie.




















Brak komentarzy: