wtorek, 4 listopada 2014

Morskie Oko

Po nieudanym eksperymencie z akumulatorowym meleksem wszystko wskazuje na to, że jeszcze długo jedynym środkiem transportu z Bukowiny Białczańskiej do Włosienicy pod Morskim Okiem pozostaną jeszcze długo zaprzężone w konie furgony. Dla osób niepełnosprawnych ruchowo jest to jedyna możliwość dotarcia do Morskiego Oka.






Chciałem zobaczyć to piękne miejsce w ubiegłym roku bez pomocy chciwych góralskich fiakrów, ale przeceniłem swoje siły. Gdy dotarłem pieszo do Włosienicy zdążyło się zrobić późno, słaniałem się na nogach i miałem tylko tyle siły, żeby wsiąść do bryczki i zjechać na dół. W tym roku pojechałem bryczką znosząc pogardliwe spojrzenia piechurów, wreszcie nad Morskie Oko dotarłem i ... było warto.

















Brak komentarzy: