wtorek, 6 stycznia 2009

A to ci transport

Transport śródlądowy jest bardziej ekologiczny od lądowego, nie stwarza zagrożenia na drogach, jest mniej hałaśliwy i bardziej efektywny. Silniki barek spalają mniej paliwa niż na przykład silniki ciężarówek w stosunku do ilości przewożonych ton.


Silniki barek emitują więc do atmosfery znacznie mniej CO2 w przeliczeniu na tonę przewiezionego ładunku.


Niestety nie są to wystarczające powody żeby w Polsce zastępować transport samochodowy transportem śródlądowym. Być może takim powodem staną się opłaty wprowadzane na autostradach.

Wspólna i spójna polityka rządu i samorządów mogłaby preferować transport śródlądowy i sprawić, że przedsiębiorstwa zaczęłyby szukać innych niż ciężarówki środków transportu dla swoich ładunków. Niestety w Polsce jakoś się to nie układa, rząd nie dostrzega możliwości tkwiącej w transporcie śródlądowym i zdaje się nie zauważać jego związków z gospodarką wodną. Poza tym zajęty jest zmaganiami politycznymi i zazwyczaj żadna strategia rozwoju transportu nie ma szans przetrwania poza kadencję.

Samorządy natomiast, na przykład w osobie naszego bydgoskiego prezydenta, jak na razie robią wszystko czego sobie zażyczą właściciele samochodowych przedsiębiorstw transportowych.
Podczas gdy miasta na całym świecie ograniczają przejazd ciężarówek budując obwodnice, nasz prezydent zaprasza transportowców do miasta i buduje trasy przelotowe przez centrum Bydgoszczy.
Podczas gdy w większości miast europejskich obowiązuje zakaz wjazdu na ulice pojazdów o ciężarze powyżej 5ton, w Bydgoszczy 25tonowe ciężarówki niszczą nawierzchnię, uszkadzają budynki i zarywają podziemną infrastrukturę miejską.